Nie wiem co bardziej mnie zastanawia. Ludzka głupota czy nadmierny optymizm przechodzący w beztroskę. Ja wiem, że argumenty o utrzymaniu kota w domu nie trafiają do połowy społeczeństwa. Bo to przecież zamach na wolność i kot DOMOWY zawsze był DZIKI.
Świat jednak idzie do przodu, a problem bezdomności zwierząt nie maleje mimo, że społeczeństwo niby bardziej świadome. Jednak to, że nasze środowisko naturalne ubożeje z roku na rok to nie jest chyba już dla tej połowy społeczeństwa fikcja?


Spójrzcie na tego posta – takich postów jest pełno. To upolowana jaszczurka, ptaszek po ochroną, teraz chomik itp.
Kiedy ludzie zrozumiecie, że robicie dla przyrody olbrzymią krzywdę wypuszczając swoje koty? Las i pole to nie jest naturalne siedlisko kota DOMOWEGO.


Kiedyś owszem, ograniczał populacje szkodników, ale niestety teraz kot wychodzący pretenduje do tytułu szkodnika. Oczywiście to nie jego wina, ale skoro udomowiliśmy to może warto wziąć za to jakąkolwiek odpowiedzialność? Każdego dnia robimy Matce Naturze pod górę, a najgorzej gdy próbujemy jej dopiec poprzez zwierzęta…


KOT w domu NIE cierpi!
KOT nie jest jedynym na świecie sposobem na walkę ze szkodnikami!
KOT jest drapieżnikiem, ale wypuszczony do lasu nie jest NATURALNYM drapieżnikiem!


Martwi mnie to, bo już naprawdę niewiele brakuje by całoroczny „Sezon na kota” stał się rzeczywistością. Tego chcemy? Tam na pewno jednak zmierzamy, jeśli bawi nas to, że nasze zwierzęta wybijają zagrożone gatunkiem w naszej okolicy.
Rozwagi i odpowiedzialności koci rodzice wam z całego serduszka życzę.