Sporo osób narzeka (niesłusznie), że wizyty u lekarza weterynarii są zbyt drogie. Wielu opiekunów szuka także rozwiązań w jaki sposób zaoszczędzić na wizytach. W tych oto kilku punktach mam dla wszystkich gotową receptę na zmniejszenie wydatków – jak nie od razu, to na pewno w przyszłości.

  1. Jeśli decydujesz się na posiadanie zwierzęcia to poświęć najpierw czas na zapoznaniu się z jego opisem, predysponowanymi chorobami, warunkami utrzymania, trudnościami związanymi z utrzymaniem. W internecie istnieje masa rzetelnych i sprawdzonych strony z opisami gatunków, ras, odmian. Czerp z nich wiedzę, popytaj użytkowników grup dyskusyjnych. Pamiętaj jednak, że instagramowe profile „Jeża Andrzeja”, „Szalone przygody amstaffa Zbyszka”, „Projekt puma” itp. to nie są wiarygodne źródła informacji. Większość chorób u zwierząt egzotycznych bierze się z nieprawidłowego utrzymania, a wiele problemów zdrowotno behawioralnych u psów z niezrozumienia rasy przez opiekuna.
  2. Jeżeli decydujesz się na kupno jakiegokolwiek zwierzaka, to niech będzie to wiarygodny hodowca zrzeszony w odpowiednich związkach. Jeżeli decydujesz się na zwierzę egzotyczne to tutaj z kolei zasięgnij porady na odpowiednich grupach dyskusyjnych. Pamiętaj „Stowarzyszenie przyjaciół piesełka i kotełka” to raczej nie jest poważny związek. „Ojciec nieznany ale piesek kochany”- to też rzutuje na wiarygodność pochodzenia zwierzęcia. Kupując zwierzę ze związku z pieczątką z ziemniaka narażasz się na zakupienie zwierzaka obciążonego chorobami genetycznymi, z większym prawdopodobieństwem wad wrodzonych. Jeśli kupujesz egzotyka od niesprawdzonego hodowcy narażasz się na kupno chorego i słabego zwierzaka. Często zwierzaki od pseuduchów swoją niską cenę wyrównuje w tydzień po zakupie kilkunastodniową nawet hospitalizacją z kiepskimi rokowaniami. Nie wspominając już nawet o tym co rzecze Pismo: „Zaprawdę powiadam wam, kto zwierzę od pseuducha kupi ten w piekle na patelni samego Lucyfera smażyć się będzie”.
  3. Wydaj kasę na…. pierwszą wizytę. Wizyta profilaktyczna nie jest wielkim wydatkiem, a przebadasz swoje zwierzę. Na takiej wizycie zostanie rozpisany cały program profilaktyczny, podane leki odrobaczające lub zwierzę zostanie zaszczepione. Profilaktyka jest najważniejsza! Dzięki niej historie o groźnych chorobach zakaźnych i robakach wysypujących się z tyłka jak makaron z durszlaka zasłyszysz tylko podczas strasznych opowieści przy ognisku.
  4. Karm dobrze! – „jesteś tym co jesz” – to dotyczy również zwierząt! Jeżeli postanowisz, że twój pupil zostanie obierkami od ziemniaka lub resztkami ze stołu to pamiętaj, że jedne i drugie szybko się psują! Dobierz dietę/karmę zoptymalizowaną dla twojego zwierzaka. W obecnych czasach złe karmienie zwierzaka, to nie tylko ignorancja, ale i wstyd…
  5. Wsłuchaj się w swojego pupila! Jeżeli widzisz, że coś jest nie tak, to działaj od razu! Uschnięty ogon nie będzie jutro mniej uschnięty, krew lejąca się z tyłka nie przestanie lecieć sama, a duszności, aż leci piana z pyska zwierzę nie rozchodzi. Zwlekając z objawami, zwlekasz z leczeniem, pogarszasz stan zwierzęcia, więc i jego leczenie będzie dłuższe i intensywniejsze, a to oznacza więcej sianka pozostawionego w gabinecie. Podłącz sobie taki wyimaginowany neuron łączący zwierzę z twoim mózgiem i wykonaj proste porównania: „moja złamana nóżka boli – więc złamana nóżka Piksusia boli Pikusia – ja potrzebowałbym pomocy – więc Pikuś też potrzebuje”. Empatia – klucz do oszczędności.
  6. Jeżeli jednak chcesz zaoszczędzić jeszcze więcej i te porady to mało, to zaoszczędź sobie…. kłopotu. Nie bierz żywego stworzenia do domu jeśli nie będziesz w stanie zapewnić mu jakiejkolwiek opieki. Wszyscy będą Ci wdzięczni – zwierzę, lekarz i ludzkość.