Dziś postanowiłem pomóc osobom, które planują zakup pieska przez internet. Jak powszechnie wiadomo, nie ma przecież po co przepłacać więc taki „buldorzek” lub „jork” z portali aukcyjnych to wspaniała okazja!
Czasem jednak osoba, która jest w temacie świeża moża zagubić się pośród tych wspaniałych promocji, ciekawych ofert opisanych w aukcjach i ogłoszeniach.
Dlatego specjalnie dla was, moi drodzy poszukiwacze promocji przygotowałem ten mini słowniczek zwierzęcego handlowca.
Zaczynajmy!

„zwierzątka mają 6 tygodni, ale są już w pełni samodzielne”
tłumaczenie: zbliża się pierwsza profilaktyka, za którą nie chce nam się płacić, więc wolimy byś zabrał psa i sam bulił. Nie wierzymy w Ufo i w konieczność socjalizacji psa, więc wydajemy tak wcześnie jak tylko możemy

„zwierzątko po rodowodowych rodzicach, ale bez rodowodu”
tłumaczenie: loteria internetowa, może komuś z rodziców udało się być rodowodowym, a może nie. Czasem jest tak, że zwierzę nie ma rodowodu, ale bardzo się stara. Czasem ta dysplazja jest więc papierów nie dostał, no ale ładny. Czasem zdarzy się tak, że przez przypadek brat wskoczy na matkę, albo ojciec na córkę – no cóż, może nie zbyt poprawnie, ale za to jak rasowo!

„zwierzę na kolanka, rasowe, bez rodowodu”
tłumaczenie: „zwierzę na kolanka, bez rodowodu”

„rodowód wyślemy pocztą”
tłumaczenie: gwarancja do bramy, potem się nie znamy

„zwierzę zrzeszone w związku (tutaj każda możliwa nazwa oprócz PRAWDZIWEGO związku kynologicznego lub oficjalnych felinologicznych itp.)”
tłumaczenie: „klub przyjaciół burka i kocurka” wystawił mi metryki za 50zł. Wystawy są dla frajerów co mają za dużo czasu, a badania szczeniaków to wymysł chciwych weterynarzy.

„zwierzę ma metrykę”
tłumaczenie: nie mylić z rodowodem! Na metryce może być ojciec N/Z, pieczątka z ziemniaka, ale za to na ładnym papierze i z hologramem! Dokument tak ważny, i wiarygodny jak paszport….
polsatu


(kontrowersyjny punkt, sporo osób skrobnęło mi w komentarzach, albo na PW, że rasowce to też dostają metrykę i sami w związku muszą wyrobić- to fakt. Już tłumaczę w czym jest problem. Osoby z którymi ja miałem do czynienia były święcie przekonane, zresztą po zapewnieniach pseudo, że metryka=rodowód. Metrykę jako papier, może sobie wystawić każde dziadowskie stowarzyszenie, i wpisać w niej cokolwiek-taka prawda. Ludzie wręcz zawsze są zdziwieni. Można spotkać się np. z „metryka rodowodowa” albo inne dziadowskie zabiegi 🙂) Podczas sprawdzenie takiej metryki upewnij się, że posiada pieczęć oddziału związku kynologicznego. Możesz także sprawdzić czy dana hodowla jest w tym związku zarejestrowana. Dokładne wzory możesz znaleźć w internecie 🙂

„zwierzę zaszczepione w związku („klub rasowego azorka”, „filemon elite club”) i odrobaczone, oraz zbadane”
tłumaczenie: w książeczce jest wpis o szczepieniu i odrobaczeniu, tylko dziwnym trafem nie podbity przez żadnego lekarza, a badanie wykonał Pan Zdzisław, może nie lekarz, ale 15 lat hoduje owczarki więc swoje wie.

„zwierzę wyjątkowej rasy „jamnioretriever”, „yorktese”, „sharpei niemiecki” itp.
tłumaczenie: „no nie upilnowałam na spacerze, a piniądz to piniądz”

a po zakupie….

„w tym okresie nie będzie mnie w domu, umówmy się na stacji benzynowej w Parzymiechach…”
„znajomy jedzie w te okolice to zawiezie zwierzę…”
„nie można wejść i obejrzeć warunków bo zwierzęta mi się stresują”
tłumaczenie: w miejscu gdzie przetrzymuję zwierzaki, panuje taki syf, że gdybyś to zobaczył to mógłbyś mnie pobić, wezwać policję, a co najgorsze nie zapłacić mi tych 400zł. Ważne, że wymyłem Ci zwierzaka przed sprzedażą – doceń to. Brak moich danych ułatwia także kwestie ewentualnej reklamacji – po protu jej nie będzie”

no musiałem to napisać. Gdy trafia do Ciebie kolejny promocyjny „zwierzak”, który niestety jest w stanie tragicznym, jest kupiony jako York, a wygląda jak sznaucer, albo od maluszka skazany jest na przewlekłe leczenie to w kieszeni otwiera się nóż. Nie przeczę, że może się udać i traficie na zwierzę które jest zadbane, w dobrym stanie psychicznym i klinicznym, ale dla mnie pseudo to pseudo. Znacie jeszcze jakieś stwierdzenia z sekretnego poradnika reklamy zwierzecego handlowca? Piszcie w komentarzach