Wychodzący kotek był chory i leżał w łóżeczku i przyszedł Pan doktor
– Jak się masz koteczku?
– Źle bardzo… i wszystko mnie boli akuratnie
-…bo twoje testy na FIV i białaczkę Ci wyszły dodatnie…
taki to już los kotów wychodzących
jednych przejedzie na drodze samochód
inne zejdą od pestycydów trujących
jeden zje mysz trutką nafaszerowaną
jedną kotkę gdzieś w polu znajdą
śrutem rozstrzelaną
jednego biedaka w bramie
psy rozszarpią wściekłe
choć ten uciekał ile sił w łapkach
i bronił zaciekle
jeden w zimę zamarznie samotnie
lecz jest ich bez liku
tak jak tych co zasną w cieple nie wiedząc
że śpią na silniku…
oj biedny jesteś mój kocurku
nie ma już nadziei
nie ma leków na twą chorobę
twój los się nie zmieni
– Czy to moja wina doktorze?
Przecież to instynkt wziął górę!
Gdy nie chcieli wypuszczać
robiłem awanturę
– Ty jesteś tylko kotem,
martwić powinni się Ci co Cię wzięli
że wypuszczać zaczęli
jajek nie wycięli…
Taki już los los kotów co siedzą na dworze
krótki
smutny
bolesny
nikt im nie pomoże…

…obok na wyciągu leżała jaszczurka
i nerwowym okiem łypie na kocurka.
Ona dobrze wie co się dzieje w Ameryce
gdzie 1,4-3,7 mld ptaków i 6,9-20,7 mld ssaków rocznie
przez kotki wychodzące zalicza kostnicę