Jedną z rzeczy jaka pociąga nas w ptasznikach jest ich wielkość, niespotykana wśród pająków krajowych. Zapewne marzy Ci się posiadanie takiego pajęczego giganta u siebie, a obserwacja jak rośnie, wybarwia się jest naprawdę czymś wyjątkowym. Jednak na pewno zastanawiasz się, jak wygląda wzrost u takiego pająka, może już trochę o tym wiesz z lekcji biologii, może widziałeś jakiś ciekawy film przyrodniczy? Czujesz pewien niedosyt? Nie wiesz o co chodzi, albo wiesz, a twój instynkt hodowcy każe Ci wiedzieć więcej? Nie będę Cię trzymał drogi czytelniku w niepewności, i postaram się Tobie w kilku zdaniach przedstawić ten wydawałoby się prosty proces jakim jest linienie. Temat przedstawiony w tym rozdziale jest z początku przedstawiony bardzo naukowo, lecz nie powinien sprawić Ci większego problemu.

A więc na czym polega proces linienia?

Proces linienia jest procesem charakterystycznym dla wszystkich stawonogów, a więc także dla pajęczaków. Pająki nie posiadają szkieletu wewnętrznego, dlatego funkcję jego przejmuje szkielet zewnętrzny (egzoszkielet) zbudowany z wielocukru chityny. Oprócz spełnienia funkcji aparatu ruchu, spełnia także funkcję podporową. Egzoszkielet nie ma możliwości wzrostu, dlatego więc, niezbędna jest jego wymiana na większy. Najprościej mówiąc, linienie jest to zrzucenie starego pancerza, w którym pająk się po prostu nie mieści.

Powłokę ciała pająka stanowią dwie warstwy: zewnętrznie leżący oskórek, oraz warstwa komórek kostkowych (brukowych) lub cylindrycznych tworząca wewnętrznie leżący podskórek (hipoderma). Obydwa typy komórek umieszczone są na błonie podstawnej, która jest wytworem samego nabłonka. Stanowi formę substancji międzykomórkowej- nie tylko przytwierdza nabłonek, ale także odżywia go, a także stanowi granicę z hemocelem (czyli jamą ciała). Wytworami naskórka są gruczoły, zarówno jedno jak i wielokomórkowe, ze względu na ich funkcje nazywamy je gruczołami linkowymi.

Sam proces linienia podlega regulacji hormonalnej. Wzmożone wydzielanie hormonów powoduje zapoczątkowanie linienia. Umownie, dzieli się on na cztery etapy.

Podczas etapu pierwszego zwanego także przedlinką zostają aktywowane gruczoły linienia. Następuje wzmożona produkcja enzymów odpowiedzialnych za rozpuszczenie endokutikuli. Etap drugi zapoczątkowuje proces rozmiękczenia endokutikuli przez nadtrawienie, wywołane działaniem enzymów rozkładających białko i cukier chitynę (enzymy proteolityczne i chitynolityczne). Na skutek działania enzymów zostaje oddzielony stary oskórek. Produkty rozkładu enzymatycznego zostają częściowo wchłonięte przez organizm, będą wykorzystane przy budowie nowego oskórka. W trzeciej fazie następuje pęknięcie oskórka od strony grzbietowej, wywołane przez ciśnienie jakie wywiera hemolimfa silnie pompowana przez naczynia znajdujące się na grzbiecie i nie wchłonięta część płynu linkowego. Pająk powoli opuszcza swój stary egzoszkielet. Następnie pająk wchodzi w czwartą i zarazem ostatnia fazę linienia, w której zachodzi proces tzw. deponowania barwników. Nowy pancerzyk zaczyna twardnieć, z początku bezbarwny zaczyna wybarwiać się dzięki barwnikom wcześniej zdeponowanym.

Tak ten proces wygląda od strony fizjologicznej. Pająk przed samym linieniem zachowuje się inaczej, co może zaniepokoić początkującego hodowcę. Właśnie dzięki tym zmianom w zachowaniu ptasznika jesteśmy w stanie określić czy pająk niedługo urośnie.

Pierwszym zazwyczaj objawem jest niechęć ptasznika do pobierania pokarmu, objawiająca się czasem wręcz ucieczką od „karmówki”. Jest to bardzo częsty przypadek lecz wnioskując po samej głodówce ptasznika nie jesteśmy w stanie określić czy na pewno nastąpi proces linienia, gdyż pająki same z siebie potrafią robić czasami kilkumiesięczne głodówki. Rzadko zdarza się, żeby pająk przed samym linieniem jednak przyjął pokarm. Taka sytuacja zdarza się zazwyczaj u osobników małych.

Kolejnym objawem, który praktycznie w stu procentach upewnia nas, że nadchodzi wylinka (chciałbym to zobaczyć :P) jest pociemnienie odwłoku pająk i nabranie charakterystycznego połysku. Odwłok nie musi ciemnieć całkowicie, mogą pojawić się małe ciemne plamki które w ciągu godzin lub dni rozprzestrzenią się na cały odwłok, można je dokładnie zaobserwować gdy pająk jest wyczesany. Wrażenie pociemnienia odwłoka wywołane jest przeźroczystością oskórka. Ciemna barwa i połysk spowodowane są prześwitywaniem nowego oskórka przez stary.

Pająki naziemne, które nie budują gniazd ani większych konstrukcji z pajęczyny, tworzą tzw. dywan. Jest to grubsza warstwa przędzy, łatwo dostrzegalna na podłożu, na której położy się pająk podczas linienia, często ten dywan mylony jest z pleśnią i usuwany co nie jest zbyt dobrym posunięciem, dlatego trzeba bacznie się przypatrzyć tej konstrukcji. Gdy pająk plecie dywan jest to zazwyczaj oznaka, że linienie nastąpi w mniej więcej czasie najbliższych 24 godzin. Nie jest to sztywną regułą. Czasami jednak pająk naziemny zakopie się w ziemi i tam przejdzie wylinkę. Zakopanego pająka nie odkopujemy, narazi go to na stres, możemy także przeszkodzić w samej wylince. Ptasznik może przesiedzieć w ziemi długi okres czasu sięgający nawet kilku miesięcy, jednak nie należy się tym martwić, należy zastosować zasadę: ?obserwować- nie ingerować?.

Pająki żyjące w gniazdach, a także te żyjące pod ziemią na okres linienia barykadują swoje wejścia do nor lub gniazd. Nie należy takich gniazd otwierać. Czasami może wydawać się, że jest w takim gnieździe zbyt mało miejsca na wylinkę, ale nie powinniśmy się tym martwić, pająk sam doskonale ocenia na jakiej przestrzeni jest w stanie wylinieć.

Kiedy pająk leży na grzbiecie i nie rusza się jest to właśnie oznaka rozpoczęcia zrzucania starej „skóry”. Nie jest to regułą, gdyż zdarza się, że pająki potrafią linieć na boku lub nawet na stojąco, i nie jest to nic niebezpiecznego. Wręcz zabronione jest ingerowanie w ten proces, bez względu na czas jego trwania (granice czasowe linienia mieszczą się w przedziale kilkunastu godzin). Każde potrącanie pająka, szturchanie go, może mu przeszkodzić w wylince i spowodować jego śmierć. Podczas samego linienia polecane jest delikatne zwiększenie wilgotności w terrarium, gdyż ułatwi to pająkowi wydostanie się z pancerzyka. Ważne jest także, aby całą żywą „karmówkę” w terrarium usunąć, gdyż owady takie jak świerszcze mogą zaatakować bezbronnego podczas tego procesu ptasznika lub po prostu zestresować naszego pupila. Pająk po samej wylince jest płochliwy, nie rusza się za dużo, należy pamiętać, że w tej postaci jest praktycznie bezbronny. Po wylince z karmieniem należy wstrzymać się do około tygodnia, gdyż pancerz jeszcze nie stwardniał a co za tym idzie pazury jadowe (cheliciery) również, więc atak pająka na ganiającego po terrarium świerszcza mógłby zakończyć się ich ułamaniem.